poniedziałek, 11 marca 2013

Recenzja "Płukanki octowej z malin" Yves Rocher.

Witam! :)

Dzisiaj chciałam opisać wspaniały kosmetyk jakim jest "Płukanka octowa z malin" Yves Rocher.


"Płukanka octowa z malin" Yves Rocher.

Płukanka ta jest w poręcznej małej zakręcanej buteleczce z dozownikiem o pojemności 150 ml. Jak pisze producent zawiera ona składniki pochodzenia roślinnego: certyfikowany ocet winny z malin. Ocet winny o właściwościach wygładzających, zamykających łuski i oczyszczających, aby włosy stały się błyszczące i miękkie.

I owszem tak jak pisze producent tak jest w rzeczywistości. Płukanka spełnia swoje zadanie. Włosy po umyciu są gładkie, miękkie i błyszczące. Wystarczy bardzo niewielka ilość płukanki do rozprowadzenia na włosach, w związku z czym jest ona wydajna. Ogromną zaletą jest jej zapach. Zapach jest cudowny malinowy, aż ma się ochotę ją wypić :D przypomina dawną gumę Mambę malinową ;) Włosy po umyciu pięknie pachną malinami, a również zapach pozostaje na dłoniach.

Jest to produkt idealny, nie znajduję żadnych wad czy minusów. Podsumowując jestem na TAK. Polecam ją wszystkim :)

Pozdrawiam, mikaa8989.

niedziela, 10 marca 2013

Recenzja maskary "The Rocket Volum Express" Maybelline New York.

Witam! :)

Na pierwszy rzut pójdzie recenzja maskary "The Rocket Volum Express" Maybelline New York, którą otrzymałam jako wygraną do przetestowania.


 Maskara "The Rocket Volum Express" Maybelline New York.

Oczywiście widziałam już wiele opinii na jej temat, niektóre były całkowicie negatywne, a inne wręcz odwrotnie jednak nie zamierzam się sugerować tym co przeczytałam.

Maskara znajduje się w dość dużym opakowaniu o pojemności 9,6 ml. Szczoteczka jest dość innowacyjna, nie miałam jeszcze przyjemności takiej używać. Chociaż jak tylko ją zobaczyłam troszkę się przeraziłam, gdyż miałam kiedyś podobną szczoteczkę, która nie umiała nabrać tuszu nie mówiąc o pokryciu choć odrobiną czerni moje dosyć jasne rzęsy. Wracając do tematu szczoteczka jest fajna, posiada krótkie włoski, które moim zdaniem idealnie pokrywają czarnym tuszem rzęsy od nasady po same końce co idealnie je wydłuża i pogrubia, a jednocześnie podkręca. Tusz nie rozmazuje się i nie kruszy. No i co najważniejsze aplikacja zajmuje bardzo mało czasu. Oczywiście trzeba go nakładać niezbyt dużo, gdyż przy większej ilości rzęsy zaczynają się sklejać, co nie wygląda zbyt estetycznie.

Ogólnie rzecz biorąc do tej pory są same plusy. Jednak jak dla mnie jest jeden minus, a mianowicie trudność przy demakijażu. Tak oporny tusz na zmywanie jeszcze mi się nie zdarzył. Przytrzymywanie dłuższą chwilę wacika z mleczkiem czy płynem do demakijażu niewiele daje. Trzeba poświęcić dłuższą chwilę, aby czarny kolor maskary znikł z rzęs.

Także podsumowując jestem na TAK.

Pozdrawiam, mikaa8989.

sobota, 9 marca 2013

Początek :)

Witam! :)

Powstanie tego bloga ma za zadanie podzielenie się z innymi moimi spostrzeżeniami, opiniami oraz wrażeniami na temat kosmetyków, próbek, przeróżnych rzeczy otrzymanych do przetestowania, mody i urody, a także kulinariów i wszystkiego co mnie otacza i wypełnia mój każdy dzień. 

Mam nadzieję, że moje posty będą interesujące i większości z Was przypadną do gustu. 

Moim natchnieniem do utworzenia tego bloga były ostatnie miesiące przepełnione czytaniem i oglądaniem niezliczonej ilości blogów, z których dowiedziałam się wielu ciekawych i interesujących rzeczy i postanowiłam także podzielić się moimi opiniami na dane tematy.

Zapraszam do zaglądania, czytania i komentowania :)

Pozdrawiam, mikaa8989.